Case Study: Jak na starcie bloga zyskałem 4 370 odwiedzin, 400 udostępnień w social mediach oraz 313 subskrybentów

Startowanie z nowym blogiem, przypomina trochę pójście w sam środek lasu i urządzenie kiermaszu. Nikogo on nie odchodzi. Nikt nie sprawdza co masz do zaoferowania. Nikt nie jest Tobą zainteresowany. NIKT.

Dlatego statystki odwiedzin startującego bloga wyglądają tak:

statystyki bloga

Mimo, że się starasz i publikujesz swoje najlepsze artykuły, nikt ich nie czyta. Po pewnym czasie zaczynasz się zniechęcać, a blogowanie nie sprawia Ci przyjemności.

Nie musi to jednak tak wyglądać, od samego startu bloga możesz zyskać czytelników, więc jeśli Cię zaciekawiłem, to czytaj dalej.

Technika fali, zyskaj tysiące czytelników od pierwszego postu

Strategia fali, to dzięki niej w pierwszym miesiącu od startu, blog zenmarketing.pl został odwiedzony 4 370 razy. W tym czasie opublikowałem tylko jeden post, 101 sposobów na content marketing + porady od 15 ekspertów. Został on udostępniony ponad 400 razy w mediach społecznościowych i pozyskał 313 subskrybentów email dla bloga.

Biorąc pod uwagę, że na blogu znajdował się tylko ten jeden post, a blog był świeży i praktycznie nie widoczny w wyszukiwarkach, można to uznać za całkiem niezły wynik.

Darmowa Ściągawka: Kliknij tutaj aby pobrać checklistę w formie PDF, dzięki której łatwiej wdrożysz technikę fali (zawiera dodatkową poradę).

3 sekretne składniki strategii fali, dzięki którym Twój blog zyska masę ruchu i udostępnień:

  • Lista – artykuły tego typu można inaczej nazwać wyliczankami np. 10 sposobów na… itp.. Buzzsumo przeanalizował 100 milionów artykułów pod kątem ich viralności. Wyliczanki są najczęściej udostępnianymi treściami w sieciach społecznościowych zaraz po infografikach.
  • Epicki post – z tej samej analizy Buzzsumo wynika, że artykuły, powyżej 1000 słów, cieszą się większą popularnością, niż te poniżej 1000 słów. Dłuższe posty, które dogłębnie wyczerpują konkretny temat, są nazywane epickimi postami.
  • Post ekspercki (Expert Roundup) – post tego typu składa się tylko z wypowiedzi ekspertów z danej tematyki. Wypowiedzi ekspertów, zebrane w jednym miejscu, stanowią dużą wartość. Część ekspertów, która wypowiada się w takim poście, dodatkowo udostępni post na swoich profilach społecznościowych, co dodatkowo zwiększa popularność takiego postu.

Każdy z powyższych rodzajów postów ma swoje zalety:

  • posty wyliczanki są łatwe i przyjemne w czytaniu, dlatego użytkownicy kochają je czytać.
  • Epickie posty są nieziemsko pomocne dla Twojego audytorium. Dlatego budują zaufanie do Ciebie oraz Twoją osobistą markę.
  • Posty eksperckie pomogą Ci nawiązać nowe kontakty w branży. Sprawią również, że staniesz się w niej bardziej rozpoznawalny.

Jeszcze więcej korzyści możesz odnieść, łącząc te wszystkie typy postów w jeden. Tym właśnie jest technika fali. Połączeniem tych 3 typów postów.

Za pomocą jednego postu możesz dać swojemu audytorium przyjemny do czytania, nieziemsko pomocny wpis, budujący Twój autorytet oraz pozyskujący nowe kontakty.

Dodatkowo każdy z tych postów ma wrodzoną skłonność do rozpowszechniania się wirusowo. Połącz je w jeden post, a 3-krotnie zwiększasz swoje szanse na wirusowość artykułu. To z kolei oznacza dla Ciebie sporo ruchu na bloga.

Poniżej znajdziesz poradnik, który krok po kroku, pokaże Ci jak zastosować technikę fali w praktyce.

1. Wybierz temat, któremu Twoje audytorium nie będzie w stanie się oprzeć

Dobór odpowiedniego tematu to połowa sukcesu. Skąd jednak masz wiedzieć, że dany temat okaże się popularny wśród Twojego audytorium? No cóż, są na to sposoby.

  • Buzzsumo

    Jest to serwis za pomocą którego sprawdzisz jakie artykuły są najczęściej udostępniane w Twojej branży. Wystarczy, że podasz słowo kluczowe, np. content marketing.

    Możesz też podać konkretny adres serwisu, który posiada to samo audytorium co Twoje. Buzzsumo poda Ci, które jego artykuły są najczęściej udostępniane.

    buzzsumo

    Teraz wiesz jakie tematy cieszą się dużą popularnością wśród Twojego audytorium.

    Nie kopiuj jednak tego samego tematu, na który ktoś napisał już artykuł w przeciągu ostatniego roku.

    Potraktuj taki tytuł, raczej jako klucz, którym możesz się kierować, przy wyborze tematu dla siebie.

    Przykład:
    Facebookowe Faile – 15 rzeczy, których ludzie nie powinni wrzucać na facebooka.

    Powyższy artykuł Łukasza Żeleznego cieszy się sporą popularnością. Jest to dla mnie informacja, że czytelnicy szukają informacji, co wrzucać na profile w mediach społecznościowych.

    Oto przykładowe tematy utworzone według tego klucza:
    10 rzeczy, które musisz wrzucić na facebooka.
    7 rzeczy, których ludzie nie powinni wrzucać na Instagrama.

  • Twój blog

    Jeśli prowadzisz bloga od dłuższego czasu, to zapewne w Twojej skrzynce, jest już sporo maili z pytaniami. Zapewne Twoje wpisy zgromadziły też trochę komentarzy.

    Wsłuchaj się w to co mówią Twoi czytelnicy. Jakie problemy sygnalizują w mailach oraz komentarzach?

    Jeśli widzisz, że jakiś problem często powraca, to znak, że jest to temat na poczytny artykuł.

  • Komentarze

    Zacznij czytać i analizować pojawiające się komentarze na Twoim blogu i wypatruj często pojawiającego się problemu.

    Jeśli nie masz jeszcze swojego bloga, lub nie jest jeszcze popularny, to nic nie szkodzi. Możesz skorzystać z pomocy popularnych blogów w Twojej tematyce. Sprządź listę takich blogów, a następnie regularnie czytaj komentarze pod nowymi wpisami.

  • Książki

    Wiele sklepów z książkami posiada opcje sortowania książek według popularności.

    Przykładowo w księgarni onepress.pl, mogę w pierwszej kolejności wyświetlić książki najczęściej kupowane:

    onepress, najczęściej kupowane ksiązki marktingowe

    Ich tytuły to informacja, że dany temat cieszy się sporą popularnością.

  • Google wyszukiwania podobne

    Kiedy wpisujesz dane słowo kluczowe w Google, to na dole wyników wyszukiwania, Google przedstawi Ci podobne frazy:

    Google wyszukiwania podobne

    Potraktuj je jako inspirację. Jeśli któraś fraza podpowiedziana przez Google szczególnie Ci się spodoba, to następnie upewnij się, czy rzeczywiście jest popularna. Wykorzystaj do tego jedną z wyżej wymienionych metod.

Gdy już wybierzesz temat, zabierz się za wymyślenie oraz wypełnienie podpunktów artykułu. W późniejszym etapie, do tych podpunktów dołożysz wypowiedzi ekspertów.

Postaraj się, aby artykuł miał co najmniej 1000 słów (piszesz przecież epicki post :)).

2. Sporządź listę ekspertów

Najlepszym sposobem na znalezienie ekspertów do artykułu, jest poszukanie blogów z danej tematyki, w wyszukiwarce Google.

Jeśli ktoś prowadzi bloga, oznacza to, że raczej chce się dzielić swoją wiedzą.

Ważne jest, aby wybierać ekspertów, którzy mają podobne audytorium do Twojego.

Po opublikowaniu artykułu, istnieje duża szansa, że dany influencer podzieli się informacją o nim ze swoim audytorium, dzięki czemu zyskasz wartościowy ruch na stronę.

Jeśli będzie to ruch niezwiązany z tematyką Twojego bloga, to niestety, brutalna prawda jest taka, że będzie to ruch śmieciowy. Po prostu nie zyskasz z niego stałych czytelników.

Dlaczego jednak, eksperci oraz autorytety w danej dziedzinie mieliby udostępniać Twój post?

Influencerzy też chcą dostarczać swojemu audytorium wartościowe i pomocne treści, a Ty piszesz właśnie wartościowy, merytoryczny post, w dodatku stawiasz ich w roli eksperta.

Zanim zaczniesz szukać ekspertów i autorytetów do swojego artykułu, utwórz z pomocą Exela lub Google Doc arkusz kalkulacyjny, z następującymi polami:

  • Imię i Nazwisko
  • Adres bloga
  • Email
  • Liczba fanów na Facebooku

zrzut Google Doc - lista ekspertów

Wszystkie te informacje są łatwo dostępne, jedynie adres email, może nie być widoczny. Oto kilka sposobów jak go zdobyć:

  • Wpisz w wyszukiwarce imię i nazwisko influencera + frazę “adres email”. Zdziwisz się jak często znajdziesz adres email dzięki tej prostej metodzie.
  • Zapisz się na newsletter eksperta. Możliwe, że gdy będziesz chciał odpisać na wiadomość z newslettera, to wyświetli Ci się jego email.
  • Odgadnij, wykorzystując narzędzie Rapportive. Wtyczka ta jest dodatkiem do Gmaila. Po jej zainstalowaniu, utwórz w Gmailu nową wiadomość. Następnie w polu adresata spróbuj wpisać adres email, którym może posługiwać się dany ekspert. Jeśli trafisz, to dzięki wtyczce Rapportive, wyświetli Ci się profil danej osoby po prawej stronie ekranu. Próbuj różnych kombinacji np. [imię].[nazwisko]@gmail.com, [piersza litera imienia].[nazwisko]@[adres domeny eksperta] itp.Rapportive
  • Jeśli powyższe metody zawiodą, zapytaj o adres email za pomocą Twittera. W tym celu wyślij ekspertowi prywatną wiadomość o treści:

    Cześć [Imię],
    miałbym pytanie do Ciebie. Możesz mi wysłać swój email? Nie zajmę Ci dużo czasu, obiecuję 🙂

Podczas sporządzania listy ekspertów, dodaj do niej więcej osób niż potrzebujesz.

Przykładowo powiedzmy, że piszesz post “10 sposobów na skutecznie oszczędzanie pieniędzy”. Do każdego punktu chcesz dodać wypowiedź eksperta. Potrzebujesz więc 10 wypowiedzi.

Nie wszyscy eksperci do których napiszesz, udzielą Ci odpowiedzi. Dlatego, asekuracyjnie sporządź listę przynajmniej 20 ekspertów.

Jeśli mimo to, nie uda Ci się uzyskać 10 wypowiedzi, to nie przejmuj się. Mój post posiadał tylko 15 wypowiedzi ekspertów, mimo, że  punktów było aż 101.

3. Dobierz pytanie, na które ekspert odpowie z przyjemnością

Być może zastanawiasz się, dlaczego eksperci mieliby w ogóle odpowiedzieć na Twoje pytanie? Dlaczego mieliby poświęcić swój czas zupełnie anonimowej osobie?

Zrobią to z kilku powodów:

  • eksperci z reguły chcą się dzielić wiedzą. Doceniają również to, że stawiasz ich roli eksperta, buduje to ich personal branding.
  • Dostają możliwość dotarcia do nowego audytorium, poświęcając przy tym tylko kilka minut na odpisanie na maila.
  • Zyskują link do swojej strony lub bloga, a co za tym idzie ruch.

To ile wypowiedzi ekspertów znajdzie się w Twoim artykule, w dużej mierze zależy od odpowiednio dobranego pytania.

Postaraj się, aby nie było zbyt pospolite, takie na które dany ekspert odpowiadał już wielokrotnie. Jeśli kolejny raz dostanie to samo pytanie, to wizja pisania maila z odpowiedzią którą udzielił już wielokrotnie, nie będzie wywoływała u niego entuzjazmu.

Nie może być też zbyt skompilowane. Jeżeli ekspert będzie musiał zastanowić się na odpowiedzią dłużej niż 2 minuty, a odpowiedź będzie wymagała od niego poświecenia większej ilości czasu, to prawdopodobnie nie odpisze.

Prostym, a jednocześnie nie wyeksplatownym jeszcze pytaniem, jest pytanie o narzędzia z których korzysta dany ekspert.

Paweł Tkaczyk jest jednym z autorytetów w branży marketingowej, jak widać nie miał większych problemów z pytaniem o narzędzia z których korzysta:

Paweł Tkaczyk, pytanie o narzędzia

Pytanie o narzędzia, nie jest jednak pytaniem, które będziesz mógł użyć zawsze. Twój post jest wyliczanką, czyli składa się z punktów, pamiętasz? Wypowiedzi ekspertów muszą być powiązane z punktami znajdującymi się w Twoim artykule. Dlatego pytanie o narzędzia nie zawsze będzie na miejscu.

Przykład:

Monika Czaplicka o Twitterze

Co jednak w przypadku, gdy pytanie do eksperta, które samo ciśnie się na usta do danego punktu, jest zbyt “oklepane”?

Możesz tutaj zastosować technikę rewersu. Pozwól, że opiszę Ci ją na przykładzie.

Załóżmy, że jeden z punktów w Twoim artykule, dotyczy prowadzenia profilu na Facebooku i tego co powinno się tam umieszczać. Temat wielokrotnie poruszany i raczej żaden ekspert z entuzjazmem nie przyjmie poniższego pytania:

Jakie rzeczy publikować na Facebookowym profilu?

Odwróćmy pytanie, przed dodanie słówka nie:

Jakich 3 rzeczy nie publikować na Facebookowym profilu?

W ten prosty sposób pytanie stało się bardziej atrakcyjne dla eksperta jak i również czytelników.

4. Wyślij email z pytaniem do ekspertów

Zanim jednak wyślesz e-mail, stań się prawdziwym fanem danego eksperta. Obserwuj go w mediach społecznościowych, czytaj artykuły które udostępnia, czytaj każdy jego post na blogu.

Powoli Ci to m.in. na lepsze dobranie pytania. Będziesz wiedzieć jakie tematy go interesują i na które z chęcią się wypowiada.

Tutaj mam dla Ciebie gotowy szablon email, z którego sam korzystałem i działa:

Witaj [Imię],

na wstępie chciałbym Ci podziękować za Twój wpis o [tytuł wpisu który Ci się spodobał].
Świetnie napisany i bardzo merytoryczny.

Aktualnie piszę artykuł na temat [wpisz], którego jak wiesz, ważnym elementem jest [wpisz]. Jako, że jesteś dla mnie autorytetem w tej kwestii, miałbym do Ciebie pytanie.

Będę chciał zacytować Twoją wypowiedź jako eksperta oraz zalinkować do Ciebie.

Właściwie to pytania są 2, ale odpowiedź na jedno, to które bardziej przypadnie Ci do gustu:

[pytanie pierwsze]?
[pytanie drugie]?

Oprócz Twojej, w artykule znajdą się wypowiedzi innych ekspertów. Bardzo mi zależy, aby artykuł mimo to był przejrzysty i lekki do czytania, dlatego wystarczy maksymalnie 200 [słów].

Jeśli możesz, to prześlij odpowiedź do [data].

Serdeczności,

Zwróć uwagę na informacje o długości wypowiedzi oraz dacie. W pierwszych wysłanych przeze mnie mailach nie było tych informacji i to był błąd.

Przekonałem się o tym kiedy dostałem pierwsze wypowiedzi od Łukasza Żeleznego oraz Sławomira Gdaka, które mogłyby spokojnie posłużyć jako osobne artykuły. Były bardzo obszerne i wyczerpujące, co tylko świadczy o wiedzy i profesjonaliźmie, jednak były za długie.

Proszenie o skrócenie wypowiedzi, osoby która poświęciła swój cenny czas dla Ciebie, nie jest prostą sprawą. Lepiej temu zapobiec i dodać do maila informacje o maksymalnej dopuszczalnej liczbie słów.

Druga sprawa, to wyznaczony czas na odpowiedź. Na początku zakładałem, że większość osób odpisze zaraz po otwarciu maila.

W rzeczywistości tylko nie liczni tak zrobili. Większość osób wolała na spokojnie przygotować odpowiedź. Dlatego dostawałem dużo maili zwrotnych z pytaniem o termin.

Podczas wyznaczania terminu, pamiętaj, aby nie był zbyt krótki.

Większość ekspertów dostaje masę maili i przeczytanie ich zajmuje im trochę czasu.

Przykładowo możesz wyznaczyć termin, który upływa za 3 dni od momentu wysłania maila. Jeśli jednak influencer otworzy go dopiero po tygodniu, to automatycznie uzna, że sprawa jest już nieaktualna.

Nie przesadzaj jednak z długością terminu, ponieważ większość osób odłoży odpowiedź na Twojego maila na przyszłość, a następnie o nim zapomni.

Nie ma tutaj chyba złotego środka, proponuje Ci jednak ustawić termin 2-tygodniowy.

Aby zwiększyć swoje szanse na odpowiedź, zadałem w mailu 2 pytania. Influencer mógł wybrać, które bardziej mu odpowiada i na które chce opowiedzieć. Stosując tą technikę, pamiętaj, że część osób odpowie na obydwa pytania i musisz to uwzględnić przy pisaniu artykułu.

Opcjonalnie, do maila możesz dodać jeszcze jedną informację. Jeśli posiadasz już artykuły np. w formie wpisów gościnnych, to taką informację również możesz zamieścić:

Być może chcesz wiedzieć coś więcej o mnie. Głównie bloguję gościnnie o [wpisz] na najlepszych polskich blogach. Jedne z moich ostatnich wpisów:
[wpisz]

Teraz bardzo ciekawa rzecz. Ponieważ był to pierwszy wpis na moim blogu, a blog jeszcze nie istniał, nie podawałem informacji gdzie wpis zostanie opublikowany.

Można by się spodziewać, że większość osób będzie się dopytywać o miejsce publikacji wpisu. Tymczasem takich zapytań dostałem 2 i to już po udzielaniu odpowiedzi przez eksperta na moje pytanie.

5. Wyślij przypomnienie

Nie wszystkie wysłane przez Ciebie maile zostaną otwarte. Powody tego mogą być różne. Ktoś może przeoczyć Twojego maila lub może on trafić przydadkiem do spamu.

Część influancerów otworzy Twojego maila, ale postanowi odpisać na niego później, a następnie o tym zapomni.

Warto wtedy wysłać przypomnienie.

Potrzebujesz do tego programu, który pomoże Ci nad tym zapanować. Sprawdzi które maile zostały otwarte, a w razie braku odpowiedzi od danej osoby, przypomni Ci o tym.

Takim programem jest Yesware, który to jest dodatkiem do poczty Gmail. Z jego pomocą, za darmo możesz śledzić do 100 maili miesięcznie.

Instalacja jest prosta, ponieważ instaluje się go jako dodatek do przeglądarki.

Yesware

Po jego aktywacji, zaloguj się do swojej poczty Gmail. Ukaże Ci się tam dodatkowe menu Yesware, w którym znajdziesz informacje, czy wysłane przez Ciebie maile zostały otwarte.

Yesware, ma jeszcze jedną funkcję, która Ci się nieziemsko przyda. Potrafi poinformować Cię, np. po tygodniu, że na danego maila nie masz jeszcze odpowiedzi.

Pozwoli Ci to zapanować nad wysyłaniem przypomnień. Już nie musisz martwić się i sprawdzać ręcznie kto Ci jeszcze nie odpisał.

Aby program przypomniał Ci, że na danego maila nie została udzielona jeszcze odpowiedź, podczas wysłania pierwszego maila, ustaw w programie przypomnienie np. tygodniowe:

yesware przypomnienie

Gdy w wyznaczonym terminie (np. po tygodniu) nie otrzymasz odpowiedzi od danego eksperta, Yesware poinformuje Cię o tym fakcie. Teraz możesz wysłać maila z przypomnieniem.

Tutaj szablon takiej wiadomości email, który możesz wykorzystać:

Witaj ,

wiem, że jesteś bardzo zajęty i mój poprzedni email do Ciebie mógł Ci gdzieś uciec,
dlatego nieśmiało, chciałem się przypomnieć 🙂

Wypowiedzi do artykułu udzielili już m.in. [wpisz] oraz kilka innych znakomitych osób, więc będziesz miał wspaniałe towarzystwo 🙂

Serdeczności,

Po pierwszej turze wysłanych maili, uzyskasz już od części ekspertów odpowiedzi. Dzięki temu, możesz wymienić ich w mailu przypominającym.

Wymienieni eksperci będą najprawdopodobniej znani osobie do której piszesz. A nie jest tajemnicą, że chętniej bierzemy udział w czymś, w czym biorą już udział osoby które znamy i lubimy.

Ile takich maili przypominających wysłać? Ja wysyłam 2-3, jeśli mimo to nie dostaje żadnej odpowiedzi, wtedy odpuszczam.

6. Wyślij podziękowanie

Kiedy otrzymasz już upragnioną odpowiedź, nie zapomnij za nią podziękować. Przy okazji możesz poprosić o zdjęcie do artykułu::

dzięki za świetną odpowiedź, o to chodziło 🙂

Miałbym jeszcze jedną prośbę, czy mógłbyś mi podesłać swoje zdjęcie,

lub link do zdjęcia które mógłbym umieścić w artykule?

Pozdrawiam,

Po otrzymaniu zdjęcia jeszcze raz podziękuj i poinformuj o dacie publikacji. Poinformuj również, że gdy tylko artykuł będzie online, to podeślesz linka :

Dziękuję 🙂

Artykuł zostanie opublikowany [wpisz]

Jak tylko będzie online, podeślę linka 🙂
Pozdrawiam,

7. Promuj swój post

W momencie kiedy artykuł jest już online, przychodzi czas na jego promocję.
Brutalna prawda jest taka, że nawet najlepszy post, ma nikłe szanse na sukces, jeśli nie zostanie przeprowadzona akcja promocyjna.

Promocję wpisu zacznij od wysłania newslettera do swojej bazy mailowej.

Jeśli takiej jeszcze nie posiadasz, to pamiętaj aby zacząć ją budować od samego początku.

Mail to kanał promocji, który znajduje się całkowicie pod Twoja kontrolą, od którego zawsze możesz zacząć promocję wpisu.

Następnie poinformuj ekspertów, że artykuł z ich wypowiedzią jest już online. Tutaj też możesz się podeprzeć szablonem email, który wykorzystałem:

Cześć [Imię],

artykuł jest już online 🙂

Twoja wypowiedź znajduje się pomiędzy punktem [wpisz] a [wpisz].

[link]

[Imię], chciałbym Ci jeszcze raz z całego serca podziękować, za świetną wypowiedź 🙂

Serdeczności,

Jak widzisz, dokładnie informowałem pod którym punktem znajduje się wypowiedź influencera. Dzięki temu nie musi on szukać swojej wypowiedzi po całym artykule. A jest to niewątpliwe rzecz, na którą będzie chciał rzucić okiem w pierwszej kolejności.

Część osób po otrzymaniu maila od Ciebie, udostępni info o artykule na swoich profilach społecznościowych.

Szymon Słowik

Następnie możesz opublikować informacje o wpisie, na swoich profilach społecznościowych.

Pamiętaj, aby podczas publikacji oznaczyć ekspertów wypowiadających się w artykule. Możesz to zrobić poprzez dodanie znaku [email protected] przed imieniem i nazwiskiem danego eksperta. Następnie wybierz go z listy:

101 sposobów na content marketing, udostepnianie postu

Pamiętaj również, aby informacje o wpisie publikować cyklicznie na swoich profilach społecznościowych. Przykładowo raz w miesiącu.

Aby z czasem się nie pogubić, wesprzyj się darmowym kalendarzem publikacji i promocji treści.

Następnie odszukaj grupy na Facebooku, Google Plusie, Linkedinie, w których znajdują się odbiorcy artykułu i opublikuj info o wpisie:

faebook upstępnianie wpisu

Wykonaj świetną pracę i nie licz na szczęście

Doskonale wiem jak to jest tworzyć treści których nikt nie czyta. Wkładać w to serce z nadzieją, że któregoś dnia, przy odrobinie szczęścia, Twój post stanie się wirusowy.

To nie w porządku, że mimo wykonania świetnej pracy i napisania postu, który może pomóc wielu osobom, musisz liczyć jeszcze na szczęście.

Dlatego nie licz na szczęście, wykonaj dobrze swoją pracę, a następnie bądź pewien, że Twój post dotrze do osób które go potrzebują.

W tym celu skorzystaj z strategii fali. To nią możesz się posłużyć kiedy potrzebujesz ruchu na swoim blogu. Jak widzisz na moim przykładzie, działa ona nawet wtedy, gdy dopiero zaczynasz i nikt Cię jeszcze nie zna.

Stosując tą technikę, oprócz ruchu zyskasz kontakty z influencerami, które w przyszłości mogą się okazać nieocenione.

Dodatkowo, aby ułatwić Ci wdrażanie tej techniki, przygotowałem dla Ciebie checklistę w formie PDF. Możesz ją zapisać na dysku lub wydrukować, a następnie po kolei odhaczać wykonane zadania.

Darmowa Ściągawka: Kliknij tutaj aby pobrać checklistę w formie PDF, dzięki której łatwiej wdrożysz technikę fali (zawiera dodatkową poradę).

Na koniec mam do Ciebie prośbę, jeśli uważasz, że ten post jest pomocny, udostępnij go proszę w mediach społecznościowych, a następnie zostaw komentarz pod wpisem (czytam każdy).